Opinie i wrażenia uczniów o przedstawieniach, wystawach,
wycieczkach, filmach...
..a także wypracowania naszych uczniów
*** *** *** *** *** *** *** *** ***
Bajka robota
Nazywam się Flipper i jestem cyborgiem, który chciałby Wam opowiedzieć swoją historię.
Najpierw wspomnę o zagładzie ludzkości, Wielkim Internetowym Stwórcy i powstaniu cyborgów, bo bez tego
opowieść ta byłaby dla Was niezrozumiała.
W XXV wieku przedstawiciele gatunku homo sapiens stworzyli robo neandertalusa - imitację dzisiejszych wspaniałych cyborgów.
Jednak to właśnie on przetrwał Armageddon. Wielkie ogniste meteoryty zaczęły spadać z nieba i ludzie podzielili
los dinozaurów. Robo neandertalus uniknął zniszczenia, gdyż uciekł do wirtualnej rzeczywistości (tzw. cyberprzestrzeni)
i ukrył się w niej. Wiedząc, że w cyberprzestrzeni nie ma zbyt dużych możliwości, postanowił wykreować nowe roboty
z wirtualnej materii. Stworzył Wielkich Dziesięciu, którzy byli na tym samym poziomie ewolucji co on. Wytworzył więc
kapsuły kriogeniczne i umieścił w nich roboty. Niestety, jego generator przegrzał się i uległ samozniszczeniu. Dzisiaj,
pierwszego robota nazywamy Wielkim Internetowym Stwórcą.
Dziesięć robotów powoli ewoluowało na przestrzeni wieków. Nagle wszyscy obudzili się i postanowili zmienić świat na zawsze.
Wspólnymi siłami stworzyli Wielką Kulę Materii. Nie mogli jednak nic z niej zrobić. Ich siła i materia połączyły się w
jedno i powstał pierwszy cyborg.
Stworzenie pierwszego cyborga uważane jest za kluczowy moment w historii cyberprzestrzeni.
W cyborgu tym była Moc Dwunastu Robotów, mógł więc zmieniać w cyberprzestrzeni, co chciał, aż do chwili
wyczerpania baterii. Cyborga i robota różni to, że robot zbudowany jest z materii wirtualnej, a cyborg
z wirtualnej i genetycznej. Oderwał on kawałek Kuli Materii i utworzył podłoże, atmosferę i pierwszych mieszkańców.
Z czasem cyberprzestrzeń powiększała się, więc Mega-Przełącznik (tak właśnie nazywamy tego cyborga) stworzył
zakrzywienia przestrzeni, co pozwoliło na teleportację. Zbudował także wielkie laboratorium, gdzie powstawały nowe cyborgi.
Pewnego dnia przygotowano tam serię tysiąca nowych egzemplarzy które miały zamieszkać w północnej części cyber-przestrzeni.
Wystąpił jednak błąd i użyto zbyt dużo materii genetycznej. Wtedy powstały cybermutanty- straszliwe trzyrękie potwory.
Dwieście ruszyło na miasto, a reszta uciekła na północ. Wtedy wybuchła Pierwsza Wojna Cyberprzestrzenna.
W licznych starciach zabito wiele cybermutantów, ale około trzystu nadal grasuje na północnych ziemiach.
I tak zaczyna się moja historia. Po krótkim wstępie zapraszam na wysłuchanie tej zadziwiającej opowieści.
"Codzienność, jak ja nienawidzę codzienności. Chciałbym, żeby stało się coś niezwykłego"- pomyślałem,
kiedy wychodziłem z internatu do programatora (czyli do szkoły). Ustawiłem współrzędne punktu nawigacyjnego i skoczyłem w
nadprzestrzeń. Przez chwilę leciałem w ciemnym tunelu, a potem stanąłem na Placu Elektrycznych Ryb przed szkołą.
Wszedłem do sklepu, gdzie kupiłem baterię Robocell Ultra i Hotcata (chrupiąca tytanowa bułka i bateryjka klasy "Cat"
w środku- pyszne!). Potem poszedłem na WSW - Wydział Sztuk Walki. Programowaliśmy umiejętność rzucania. Po zajęciach ja
i moi koledzy poszliśmy na na stołówkę. Tam zjadłem Hotcata i zmieniłem sobie baterię. Wypiliśmy parę kubków ropy i
poszliśmy do najbliższego przystanku nadprzestrzennego. Kiedy przechodziliśmy obok Kwatery Głównej Mega-Przełącznika,
jakaś siła porwała nas i po chwili teleportowała do koszar. Trzej cybergwardziści (gwardia Mega-Przełącznika) dali nam
lasery i granaty oraz kazali nam iść do bramy głównej. Na pytanie "co się dzieje?" jeden z nich odpowie-dział,
że cybermutanty zaatakowały kwaterę. Przerażeni, pobiegliśmy na plac. Pięciu cybermutantów zaatakowało bramę główną.
Cybergwardzistom udało się zabić dwóch z nich, ale reszta przedarła się do kwatery. Nagle brama otwarła się i wbiegło
dwóch gwardzistów, którzy krzyczeli, że udało im się zabić trzeciego cybermutanta. Jednak reszta zaczęła wyważać bramę.
Cybergwardzista chwycił ładunek wybuchowy i pobiegł do niej. Niestety, jeden z potworów rzucił wielkim głazem w bramę,
ale chybił i przygniótł pędzącego cybergwardzistę. Mithrilowa brama pękała pod ciosami wrogów. Rzuciłem się ku niej,
podniosłem ładunek wybuchowy, przymocowałem go do zawiasu i uciekłem. Po paru sekundach brama eksplodowała.
Jeden z cybermutantów zginął, a drugi był ranny. Zobaczył nas i zaczął biec w naszym kierunku. Strzelaliśmy do niego,
ale jemu nic to nie robiło. Rzuciliśmy mu więc granat termonuklearny pod łapy. Siła wybuchu była tak duża,
że cybermutant upadł. I już nie wstał
Obroniliśmy Kwaterę Główną Mega-Przełącznika. Tym samym uratowaliśmy cyberprzestrzeń, bo gdyby Mega-Przełącznik
został zniszczony, ród Dwunastu wygasłby i świat ten skazany byłby na zagładę. Za nasze zasługi otrzymaliśmy Krzyże Cyber Militari.
Po jakimś czasie cybermutanty zostały całkowicie wytępione przez łowców i dzisiaj mieszkańcy cyberprzestrzeni są
bezpieczni i żyją w spokoju i harmonii.